Mój szary, smutny świat
Długo się zastanawiałem, ale postanowiłem stworzyć swojego bloga. Mój blog będzie komentował otaczającą rzeczywistość z mojej perspektywy.
środa, 5 stycznia 2011
Remis Arsenalu
Niestety pomimo dużej przewagi Arsenal nie dał rady strzelić bramki Citizens. Kilka razy kanonierzy trafiali w słupek i poprzeczkę. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem i zespół z północnego Londynu traci już do lidera z Manchesteru United 4 ptk.
poniedziałek, 3 stycznia 2011
powrót na uczelnie
Dziś trzeba było niestety bardzo wcześnie wstać i jechać na uczelnie, co było straszne, zwłaszcza, że przyzwyczaiłem się do wstawania koło 10 podczas 2 tygodniowej przerwy świątecznej. Na uczelni zaczynają się zaliczenia i kolokwia, niestety dużo tego w tym semestrze - dużo o polityce, ale trzeba się sprężyć i brać do nauki.
niedziela, 2 stycznia 2011
Film The Social Network
Ostatnio oglądałem film o twórcy Facebooka. Muszę stwierdzić, że film mi się spodobał, jak dla mnie jest to jeden z lepszych filmów opartych na faktach autentycznych. Główny bohater jest może i genialnym informatykiem, ale jest zarozumiały i samotny (jedynego przyjaciela traci, pozbawiając go udziałów w firmie), zastanawiam się czy taka musi być cena wielkiego sukcesu i jakby wyglądały portale społecznościowe, gdyby nie udane zhackowanie systemu akademickiego i wyłożenia tysiąca dolarów na rozkręcenie firmy przez przyjaciela informatyka.
sobota, 1 stycznia 2011
Wygrana mojej drużyny
Dla każdego kibica Arsenalu (czyli także dla mnie) Nowy Rok się dobrze zaczął. Moi wygrali na wyjeździe 0-3 z Birmingham i nadal liczą się w walce o tytuł. Gunners bardzo dobrze zagrali i mieli prawie cały czas przewagę, czasami wyglądało to na trening. Oby tak zagrali w środę z City:)
Nowy rok 2011
Dziś ucichła już zabawa - mamy nowy rok. Ja natomiast mam kilka przemyśleń związanych z samym Sylwestrem i tym ja bawią się Polacy. Pierwszą rzeczą, która mnie poruszyła to widok bodajże 4-letniego dziecka biorącego udział w odpalaniu fajerwerków - chwila nie uwagi i mam tragedię. W ogóle chyba Polacy mają coś takiego (nie mówię o wszystkich), że bez dużej ilości alkoholu się nie da bawić. Mogę natomiast stwierdzić, że nie wszyscy imprezowali w Sylwestra np. piłkarze Arsenalu na polecenie trenera musieli już o 23 smacznie spać. Ja natomiast życzę wszystkim (także czytelnikom mojego bloga, o ile takich będę miał) wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, żeby był jeszcze lepszy od poprzedniego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




